Patrzysz na swoje dziecko i zastanawiasz się, kiedy w końcu samo wtuli się w Twoje ramiona. Zadajesz sobie pytanie, w jakim wieku maluch zaczyna przytulać się świadomie i z własnej potrzeby. Z tego artykułu dowiesz się, kiedy dziecko zwykle zaczyna się przytulać, co na to wpływa i jak możesz wspierać jego potrzebę bliskości.
W jakim wieku dziecko zaczyna się przytulać?
Noworodek od pierwszych chwil życia potrzebuje bliskości, ale początkowo to Ty inicjujesz kontakt. Kangurowanie, trzymanie na rękach, kołysanie i tulenie działają jak naturalny kojący lek. Na początku maluszek nie rozumie jeszcze, czym jest przytulanie. Odbiera tylko intensywne wrażenia z ciała: ciepło, zapach, nacisk, ruch.
Około 3 miesiąca życia dziecko inaczej reaguje na Twoją obecność. Rozluźnia się w ramionach, częściej się uśmiecha, wpatruje w twarz, zaczyna kojarzyć, że Twoje ręce oznaczają spokój i bezpieczeństwo. Prawdziwa, świadoma odpowiedź na Twój uścisk pojawia się jednak dopiero trochę później i wymaga dojrzałości układu nerwowego oraz lepszej kontroli ciała.
Kiedy dziecko przytula się świadomie?
Najczęściej mówi się, że dziecko zaczyna przytulać się w sposób świadomy około 9 miesiąca życia. W tym okresie maluch potrafi już objąć szyję, przybliżyć się całym ciałem, wtulić głowę w Twoją klatkę piersiową. Ten ruch jest coraz bardziej celowy. Dziecko z czasem zaczyna robić to nie tylko z potrzeby regulacji, ale też po to, by okazać przywiązanie.
Niektóre dzieci zaczynają przytulać się trochę później. Często pada granica około 11 miesiąca i to nadal mieści się w normie. Tempo rozwoju jest indywidualne, wpływa na nie temperament, doświadczenia z dotykiem, ciąża i poród, a także ogólny stan zdrowia. Sam fakt, że malec nie przytula się w tym samym czasie, co rówieśnik, nie oznacza od razu problemu.
Co pokazuje sposób przytulania?
To, jak maluch szuka Twoich ramion, wiele mówi o jego samopoczuciu. Dziecko może tulić się mocno, kiedy się boi, delikatnie, gdy jest zmęczone lub chore, niekiedy z entuzjazmem, gdy Cię wita. Przytulenie staje się powoli pierwszym prostym „komunikatem”: potrzebuję Cię, chcę być przy Tobie, jest mi trudno.
Niektóre niemowlęta zamiast klasycznego przytulenia częściej opierają się o Twoje kolano, dotykają twarzy, trzymają się za włosy czy za koszulkę. To także forma szukania bliskości. W kolejnych miesiącach ruchy stają się bardziej zorganizowane, a przytulenie coraz bardziej przypomina gest, który znamy z dorosłych relacji.
Dlaczego przytulanie jest tak ważne dla rozwoju?
Dotyk jest jednym z pierwszych zmysłów, które dojrzewają u dziecka. To głównie dzięki niemu maluch uczy się, gdzie kończy się jego ciało, a zaczyna świat. Zmysł dotyku pomaga mu zrozumieć, co jest bezpieczne, a co zagrażające, co przyjemne, a co trudne do zniesienia.
Przytulanie to szczególny rodzaj dotyku. Daje kontakt skóra do skóry lub przez ubranie, poczucie nacisku, ciepła, ruchu. Łączy w sobie także bodźce z innych systemów: przedsionkowego (kołysanie), czucia głębokiego, węchu i słuchu. Taki „pakiet” bodźców działa na dziecko regulująco.
Przytulanie a mózg dziecka
Podczas przytulania w organizmie rośnie poziom oksytocyny, nazywanej hormonem przywiązania. Zwiększa się też wydzielanie serotoniny, która poprawia nastrój i pomaga się wyciszyć. Jednocześnie maleje ilość kortyzolu – hormonu stresu, co ma ogromne znaczenie zarówno u niemowląt, jak i u starszych dzieci.
W badaniach, m.in. na Carnegie Mellon University w Pittsburghu, zwrócono uwagę, że częste przytulanie może łagodzić reakcję na stres i wspierać odporność. Dzieci, które regularnie doświadczają czułego dotyku, lepiej znoszą codzienne napięcia, łatwiej wracają do równowagi po trudnych sytuacjach, rzadziej reagują gwałtownymi wybuchami.
Co daje przytulanie w codziennym życiu?
W życiu rodziny przytulenie ma wiele funkcji. Bywa podziękowaniem, przeprosinami, przywitaniem, pożegnaniem. Staje się też prostym sposobem na ukojenie płaczu, strachu lub zmęczenia. Czuły gest mówi dziecku: jesteś dla mnie ważny, możesz na mnie polegać, w moich ramionach nic Ci nie grozi.
W okresie przedszkolnym i szkolnym przytulanie nadal odgrywa dużą rolę. Pomaga poradzić sobie z pierwszymi konfliktami z rówieśnikami, porażkami, stresem związanym z oceną czy występami. Krótka chwila przy rodzicu obniża napięcie i ułatwia dziecku powrót do zabawy lub nauki.
Dlaczego jedne dzieci chętnie się przytulają, a inne nie?
Dwójka dzieci w tym samym wieku, wychowywana w podobnych warunkach, może zupełnie inaczej reagować na dotyk. Jedno będzie się garnęło do ramion wszystkich dorosłych, drugie nawet w obecności rodziców będzie raczej trzymało dystans. Część różnic wynika z temperamentu i profilu sensorycznego.
Profil sensoryczny to sposób, w jaki nerwowy system dziecka odbiera i przetwarza bodźce. Jedne maluchy lubią silniejsze bodźce, szorstkie faktury, „mocny” uścisk. Inne najlepiej czują się w spokojnym otoczeniu, z delikatnym dotykiem i powolnym ruchem. To nadal mieści się w normie, jeśli nie utrudnia codziennego funkcjonowania.
Wysoka wrażliwość na dotyk
Są dzieci, dla których intensywny dotyk jest trudny do zniesienia. Zdarza się, że prężą się na rękach, wyginają w łuk przy przystawianiu do piersi, protestują przy zmianie pieluchy lub ubieraniu. Niektórzy rodzice opisują takie maluchy jako „twarde jak deska” w ramionach, inne jako „uciekające” z objęć.
U starszych dzieci może to przejawiać się niechęcią do czesania, mycia zębów, kremowania twarzy, silną reakcją na metki, szwy czy szorstkie ubrania. Część z nich nie toleruje lepienia z plasteliny czy zabaw w błocie. Obronność dotykowa sprawia, że to, co dla innych jest neutralne albo przyjemne, dla nich bywa przytłaczające.
Kiedy mówimy o problemie, a kiedy o preferencji?
Jeśli wrażliwość na dotyk tylko wpływa na upodobania dziecka, ale nie dezorganizuje całego dnia, mówimy o profilu sensorycznym. Dziecko może nie lubić niektórych faktur, ale funkcjonuje dobrze, bawi się, próbuje nowości, potrafi się zregulować przy Twoim wsparciu.
O zaburzeniu przetwarzania sensorycznego myślimy wtedy, gdy reakcje na dotyk są tak silne, że utrudniają funkcjonowanie. Dziecko nie jest w stanie spokojnie przejść przez codzienną pielęgnację, ubieranie, posiłek czy zabawę. Może reagować agresją, ucieczką, silnym wycofaniem. W takiej sytuacji warto skonsultować się z terapeutą integracji sensorycznej.
Co oznacza, gdy dziecko nie lubi się przytulać?
Widok malucha, który odpycha Twoje ręce, potrafi mocno zaboleć. Rodzic zaczyna pytać sam siebie: „Czy coś zrobiłem źle? Czy ono mnie nie kocha?”. Najczęściej odpowiedź brzmi: nie. Bardzo czułe dzieci mogą po prostu inaczej odbierać dotyk i bodźce, a ich układ nerwowy łatwo się przeciąża.
Dodatkową trudnością bywa presja otoczenia. Komentarze w stylu „on jest niegrzeczny”, „jest rozpieszczony”, „nie umiesz go wychować” wzmacniają poczucie winy i bezradności. A osoba z zewnątrz widzi tylko krótki fragment dnia. Nie zna całej historii ciąży, porodu, wcześniejszych doświadczeń dziecka i Twojego ogromnego wysiłku.
Brak przytulania w dzieciństwie może w dorosłym życiu sprzyjać niskiej samoocenie, trudnościom w bliskości i problemom z zaufaniem.
Jak możesz pomóc dziecku, które unika dotyku?
Przy wysokiej wrażliwości na dotyk najważniejsze są trzy elementy: spokój dorosłego, szacunek do granic dziecka i poczucie bezpieczeństwa. Nie chodzi o to, aby dziecko „przełamać”, ale by dawać mu tyle bodźców, ile jest w stanie udźwignąć, stopniowo i z uważnością na jego reakcje.
W codzienności oznacza to m.in. obserwację, kiedy dziecko reaguje ostrzej. Po intensywnym dniu, hałaśliwej wizycie czy podróży nawet niewielki dotyk może być dla niego trudniejszy do przyjęcia. W spokojne dni ten sam rodzaj przytulenia będzie dla niego znacznie przyjemniejszy.
Jak mądrze przytulać dziecko na różnych etapach?
Przytulanie wcale nie musi wyglądać zawsze tak samo. Innego dotyku potrzebuje noworodek, innego sześciomiesięczne niemowlę, a jeszcze innego energiczny dwulatek. Dobrze jest szukać takich form bliskości, które są akceptowane przez Twoje dziecko, a jednocześnie dają mu poczucie bezpieczeństwa.
Możesz też zauważyć, że dziecko różnie reaguje na dotyk w ciągu dnia. Rano zniesie spokojnie zmiany pieluchy i ubieranie, a wieczorem jest zmęczone i szybciej się denerwuje. Warto wtedy wydłużyć czas, mówić łagodniej, dać mu więcej przewidywalności w kolejnych krokach pielęgnacji.
Przytulanie niemowlęcia
U najmłodszych dzieci ważna jest ilość i jakość bodźców. Zbyt intensywna zabawa, hałas, ciągłe przekładanie z rąk do rąk mogą sprawić, że nawet zwykłe podniesienie z przewijaka bywa dla malucha zbyt mocne. Lepiej wprowadzać spokojny rytm dnia, krótkie serie aktywności i chwile wyciszenia.
Podczas pielęgnacji zadbaj o ciepłe dłonie, brak drapiącej biżuterii, stabilny uchwyt. Delikatne „mizianie” opuszkami palców paradoksalnie często drażni bardziej niż pewny dotyk całą dłonią. Można też korzystać z pozycji, które dziecko lubi, np. karmienie w pozycji naturalnej czy noszenie z brzuszkiem skierowanym w dół.
Przytulanie starszego dziecka
Starsze niemowlęta i małe dzieci coraz chętniej podejmują zabawy dotykowe. Dobrze sprawdzają się wszelkie „brudzące” aktywności: masy plastyczne, ciastolina, żelowe kulki, mąka, makaron, zabawa w piasku. Ciało oswaja różne wrażenia, a dziecko samo decyduje, ile bodźców jest w stanie przyjąć.
Warto też wykorzystywać codzienne sytuacje. Wspólne gotowanie, mieszanie ciasta, obieranie warzyw, lepienie klusek – to świetna okazja do naturalnego dotyku, który nie kojarzy się z przymusem. Kiedy dziecko je, lepiej unikać ciągłego wycierania buzi i rąk. Dla wielu maluchów to właśnie te części ciała są najbardziej wrażliwe.
Jeśli chcesz wspierać dziecko, a jednocześnie delikatnie poszerzać jego tolerancję na dotyk, dobrze sprawdzą się proste zabawy:
- turlanie na kocu po podłodze lub trawie,
- zabawa piłkami o różnych fakturach,
- chodzenie boso po piasku, trawie, dywanie o innym włosiu,
- delikatne „wałkowanie” ciała ręcznikiem po kąpieli.
Z kolei w sytuacji, gdy dziecko samo szuka bardzo intensywnego przytulania i niemal wisi na rodzicu przez pół dnia, pomocne bywa wprowadzenie krótkich, ale częstych rytuałów bliskości. Dają one maluchowi sygnał: przyjdzie kolejny moment przytulenia, nie muszę kurczowo trzymać się rodzica cały czas.
Ile przytuleń dziennie potrzebuje dziecko?
Znana terapeutka rodzinna Virginia Satir powiedziała kiedyś, że potrzebujemy czterech uścisków dziennie, żeby przetrwać, ośmiu, żeby zachować zdrowie i dwunastu, żeby się rozwijać. Nie jest to twarda zasada, ale pokazuje jedno – regularna dawka bliskości naprawdę ma znaczenie dla naszego dobrostanu.
Przytulanie nie musi być zawsze długim, teatralnym gestem. Może to być krótkie objęcie na powitanie, przytulenie przed snem, wtulenie się przy czytaniu książki, uścisk po kłótni, przytrzymanie na kolanach po upadku. Największą wartość ma spontaniczne przytulanie, płynące z Twojej prawdziwej czułości.
W codziennym życiu warto szukać prostych okazji do kontaktu fizycznego:
- przywitanie po rozstaniu, np. po powrocie z pracy lub przedszkola,
- krótkie przytulenie przed jedzeniem lub po wspólnej zabawie,
- wspólne czytanie z dzieckiem siedzącym blisko lub na kolanach,
- przytulenie przy zasypianiu i po przebudzeniu.
Przytulane dziecko zwykle szybciej się uspokaja, łatwiej wraca do zabawy i częściej doświadcza poczucia, że na rodzica można zawsze liczyć.
Dla jednego malucha najważniejsze będzie mocne, krótkie przyciśnięcie do klatki piersiowej. Dla innego – długie siedzenie „pod pachą” podczas wieczornej bajki. Wspólnym mianownikiem zawsze pozostaje jedno: prawdziwa obecność, uważność na sygnały dziecka i gotowość, by dawać mu tyle bliskości, ile w danej chwili jest w stanie przyjąć.